• Wpisów:4
  • Średnio co: 259 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 15:52
  • Licznik odwiedzin:2 051 / 1297 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Przede mną stał jakiś facet w czarnym garniaku. Taki oficjalny.
-W czym mogę pomóc?-spytałam uprzejmie
-Przyszedłem do twoich rodziców, mogę wejść?-miał kamienny wyraz twarzy
-Tak proszę-odsunęłam się od drzwi i zaprosiłam go do środka -Dziwny jakiś-mruknęłam pod nosem
Na szczęście już mnie nie usłyszał, bo dawno był w salonie. Poszłam do gabinetu taty.
-Emm jakiś gościu do Ciebie przyszedł
-Jak ty się dziecko drogie wyrażasz. Nie żaden gościu tylko najwyżej Pan albo Mężczyzna-skarcił mnie
-Oj no dobrze, i nie dziecko!-naburmuszyłam się i wyszłam
"Mężczyzna" którego wpuściłam do domu siedział na kanapie i z daleka oglądał moje zdjęcia, które stały oprawione w ramkę na szafce. Tata szedł tuż za mną.
-Witam-przywitał się z nieznajomym
-Witam, witam. A gdzie pańska żona?-zapytał
-Wyszła, powinna za niedługo wrócić-odpowiedziałam za tatę
-Stel, mogłabyś pójść do swojego pokoju?-zwrócił się do mnie
Bez słowa poszłam do góry, jednak nie miałam zamiaru zamykać się w pokoju. Usiadłam na schodach i przedtem sprawdziłam czy nie ma gdzieś miski, lub innych rzeczy. Denerwowało mnie zachowanie taty. Obchodził się ze mną jak z dzieckiem. Przecież, już za niecały tydzień kończę te 17 lat. Więc mógłby mnie traktować nieco poważniej. Moje rozmyślenia przerwały głosy z dołu. Pewnie mama już wróciła. Zeszłam ciut niżej, aby lepiej słyszeć.
-Dotarł do nas już wasz list, z prośbą o przyjęcie waszej córki do naszej szkoły. Byliście nauczycielami w naszej szkole, dlatego pozwoliłem Sobie na to, że ja przyjadę do was, abyście się nie fatygowali-zaczął rozmowę nieznajomy "gościu"
-Rozumiemy i dziękujemy-odezwała się mama
-Więc zgodne z naszą tradycją, aby potwierdzić, że wasza córka jest wyjątkowa musimy przeprowadzić mały test
-Wybaczy pan, jednak my nie mamy zielonego pojęcia jaką umiejętność posiada Stella. Ona sama dowiedziała się o tym wszystkim dzisiaj, więc czy mogło by się obejść bez testu? Nasza córka kończy za tydzień 17 lat, więc po tym czasie pomału powinno się wyjaśniać jaką mocą dysponuje-poprosiła
-Ehh nie możemy zmieniać regulaminu. Jednak dla was zrobię wyjątek. Wiem jak bardzo się o nią staraliście i jak bardzo wam zależy na jej dobru, więc zgadzam się. Jutro ma być już w szkole i przyjść do mojego gabinetu. Żegnam-usłyszałam trzaśnięcie drzwiami
Weszłam specjalnie do góry, aby móc zejść na dół nie wywołując żadnych podejrzeń.
-I jak? Nie zanudził was ten gościu-uśmiechnęłam się jak najszerzej
-Stella! A gdzie twoja kultura! Mówiłem Ci już o tym "gościu"-zdenerwował się na mnie tata
-Kultura? Pojechała na wakacje...-zaśmiałam się pod nosem
Mama próbowała ukryć swój uśmiech, ale mało skutecznie.
-Dobra, to ja może już pójdę się pakować-zaproponowałam
-Chodź zmierzę Ci gorączkę
Podeszłam do mamy, i wzięłam od niej termometr. Po pięciu minutach mierzenia, wyjęłam go.
-Dziwne, nadal 42 a czuję się wyśmienicie. Może ten termometr jest jakiś nie taki.-oddałam go mamie i szybko poszłam do swojego pokoju
Zamknęłam za Sobą drzwi i wyjęłam walizkę.
---------------------------------------------------------------------------------------
No i kolejna część Mam nadzieję, że również wam się spodoba. Życzę wszystkim miłych, spokojnych i radosnych Świąt ;* Trzymajcie się kochani ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
-A więc?-zaczęłam rozmowę
-A więc tak... Co byś chciała wiedzieć?-spytała się mama unikając mojego wzroku
-No to chyba oczywiste, chce wiedzieć o czym rozmawialiście
-O czym rozmawialiśmy tak? A no tak.. Hmm jakby Ci to powiedzieć-powtarzała po mnie
-Mamo! Zaczynasz mnie denerwować! Nie powtarzaj po mnie, tylko zacznij w końcu mówić z sensem!-zdenerwowałam się
-Już dobrze, spokojnie. Ehh rozmawialiśmy z tatą o twojej gorączce. Martwimy się o Ciebie, ponieważ jest możliwość iż wiemy skąd ona się wzięła-spojrzała się na mnie zrezygnowana
-Ah tak? To może podzielicie się ze mną tym swoim przypuszczeniem
Rodzice spojrzeli się na Siebie znacząco. Mama wzięła głęboki oddech i zaczęła mi wszystko opowiadać od nowa.
-Kiedy byłaś jeszcze niemowlakiem. Ja razem z tata pracowaliśmy w pewnej szkole. Nie była to zwykła szkoła... Ja prowadziłam lekcję natury, ty nazwałabyś to biologią. Tata prowadził lekcję sztuk walki... Pochodzimy z rodzin "bardzo utalentowanych"...-nie dokończyła
-Stop, stop. Nie mam już pięciu lat, więc mogłabyś mi takich kitów nie wciskać? Że niby jacyś czarodzieje? Mamo żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku, i w "prawdziwym" świecie, a nie w filmie. Więc była bym Ci wdzięczna, gdybyś mi powiedziała prawdę.-przerwałam jej i powiedziałam co myślałam, o tym jej całym gadaniu
-Nie wierzysz mi? Po co miałabym wymyślać takie rzeczy. Chciałaś usłyszeć prawdę, to ją dostajesz. Jeśli chcesz usłyszeć to w skrócie to proszę bardzo. Cała nasza trójka, jest wyjątkowa, nie chce mówić, że umiemy czarować bo to dziwnie brzmi. Po prostu, każdy z nas ma wyjątkową umiejętność...-próbowała mi to wytłumaczyć jak najprościej, ale nadal miałam co do tego wątpliwości
-Mamo, stop. Chcesz mi powiedzieć, że ty niby masz jakąś nadzwyczajną moc natury? A ty tato jesteś tak wspaniały w sztukach walki? A ja niby co?-prychnęłam
-Tak jeśli chcesz to sobie tak wyjaśnić, to tak. Ty? Właśnie, się nad tym zastanawiamy. Chcieliśmy Cię jeszcze o czymś poinformować-uśmiechnęła się do mnie
Spojrzałam się na nich zdenerwowana. Nie wiedziałam czym jeszcze mnie zaskoczą.
-Mówiliśmy Ci o tej szkole w której pracowaliśmy. To jest specjalna szkoła do której chodzą tylko tacy jak my. Uczą tam wszystkich podstaw, i jak posługiwać się swoją mocą. I stwierdziliśmy z tatą, że już czas, abyś tam się udała.-złapała mnie za rękę i pogłaskała po mniej
-Aha. Róbcie sobie już co chcecie i tak nie słuchacie mojego zdania.-wyrwałam swoją rękę z jej uścisku i pobiegłam do pokoju
Zatrzasnęłam za sobą drzwi i rzuciłam się na łóżko.
-Jasna cholera, i co oni jeszcze wymyślą-wymruczałam do poduszki
-Stel, proszę Cię zrozum. To dla twojego dobra. Chcemy, abyś dała Sobie z tym wszystkim radę, dlatego chcemy wysłać Cię do tej szkoły-nagle w moim pokoju zjawiła się mama i usiadła na moim łóżku
-Mhm, niech Ci będzie, pojadę do tej szkoły. Jednak to nie znaczy, że wierzę w te wszystkie bzdury, kiedy mam tam jechać?-nadal mówiłam do poduszki
-Za dwa dni jest rozpoczęcie roku, więc jutro musimy tam jechać. Jest to szkoła z internatem, więc nie będzie nas tam z Tobą, ale zawsze możesz do nas zadzwonić
-Dobrze, rozumiem. A dałabyś mi teraz trochę spokoju?-usiadłam i uśmiechnęłam się
-Jasne-pocałowała mnie w czoło i wyszła z pokoju
Byłam rozdarta. Nie wierzyłam w te wszystkie bzdury. Czary? Śmieszne to było. Jednak z drugiej strony po co rodzice, mieliby wymyślać takie bzdury. Poszłam do łazienki umyć się i przebrać, przecież nie będę cały dzień chodzić w piżamie. Gdy już wyszłam z łazienki poszłam na dół coś zjeść. Zrobiłam Sobie tosty i usiadłam przed telewizorem. Leciała jakaś komedia. Po 30 minutach oglądania filmu usłyszałam pukanie do drzwi.
-Stel otwórz-krzyknął tata ze swojego gabinetu
-Już!
Ściszyłam telewizor i poszłam do drzwi, otworzyłam je.
---------------------------------------------------------------------------------------
Witajcie! Oto kolejna część, mam nadzieję, że wam się spodobała. Chciałam wam powiedzieć jaki to będzie gatunek ) Romans, komedia, thiller, fantasy. Takie pomieszane, ale mam nadzieję, że wam się spodoba. Miłego czytania )
 

 
Jest upalny lipiec, a ja leże w łóżku z gorączką 42 stopnie. Nikt nie wie jak to możliwe, no bo przecież przy takiej temperaturze ciała, już dawno powinnam byc na tamtym świecie. Nie wspomnę o tym, że z taką gorączką leże już trzy dni. I żadne leki nie mogą jej zbić. Jest lato, piękne lato a ja wyjść na dwór nie mogę.
-Stel kochanie moje, jak się czujesz- do mojego pokoju wbiegła zatroskana mama
-Mówię, że poza gorączka nic mi nie jest. Nic mnie nie boli, nie mam kaszlu, ani kataru, więc czuje się powiedzmy... dobrze-uśmiechnęłam się
Kolejny dziwny fakt na temat mojego zdrowia. Oprócz tej cholernej gorączki nic mi nie jest. Nic a nic.
-Kochanie, za tydzień twoje 17 urodziny. Mam nadzieję, że do tego dnia wyzdrowiejesz- pogłaskała mnie po głowie
-Też mam taką nadzieję- mruknęłam
Po kilku minutach dręczącej rozmowy w końcu mama wyszła z mojego pokoju. Miałam ochotę wszystko rozszarpać. Ciackali się ze mną jak z małym dzieckiem. Im starsza tym gorzej. Gdy byłam młodsza przy zwykłym przeziębieniu i stanie podgorączkowym wysyłali mnie do szkoły. Tak, tak się o mnie martwili. A gdy skończyłam 14 lat, do szkoły chodzę z cztery miesiące. Przez moja wieczną gorączkę. I zrozum tu logikę rodziców. I jeszcze przeprowadzanie się co pół roku też mi nie pomagało.
Zasnęłam... w środku dnia, no ale cóż byłam zmęczona nic nie robieniem. Obudziły mnie głosy dobiegający z dołu. Wygrzebałam się z łóżka i wyszłam z pokoju. po cichu na bosaka zeszłam z kilku schodów, aby lepiej słyszeć. Oparłam się o poręcz i wychyliłam głowę
-Nie spada jej gorączka, to musi być to. Ostrzegali nas.- to był głos mamy lekko już podniesiony
-Tak wiem, ale nie mogę dopuścić do siebie tej informacji. Nasza mała Stell... To niemożliwe-usłyszałam głos taty
Nagle ich głosy się uciszyły, żeby słyszeć więcej zeszłam jeszcze kilka schodów na dół... Nie zauważyłam cholernej miski leżącej na jednym ze stopni i potknęłam się o nią. Spadłam, robiąc przy tym niesamowity hałas.
-Cholera, kto o zdrowym rozsądku stawia miskę na schodach-mruknęłam niezadowolona
Tak jak się spodziewałam, po kilku sekundach rodzice już przy mnie byli. Pytając o to czy nic mi nie jest.
-Wszystko okej!- powtórzyłam po raz czwarty
-Chodź, pójdziemy do salonu- mama pomogła mi wstać
Tata chciał pomóc mi dojść do pokoju, ale przekonałam go, że mam własne nogi i potrafię chodzić. Usiadłam na kanapie i spojrzałam się na nich z wyczekiwaniem.
---------------------------------------------------------------------------------------
Jest to pierwsza część mojego opowiadania. Mam nadzieję, że wam się spodobała Miłego dnia życzę
  • awatar ♫ Polish Stars and not only ♫: Super , zaraz przeczytam drugą część :)
  • awatar ♥Twyla♥: Bardzo ciekawe. Wciągnęłam się ^^ Czekam na dalszą część. Jak będzie możesz mnie poinformować na priv? Nie chciałabym przegapić nawet jednego rozdziału ^^
  • awatar malinowaaa25: Zapowiada się nieźle :) zapraszam też do mnie, może zadasz mi kilka pytań, z trwającego u mnie Q&A ? Z góry za wszystko dziękuję :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hejka wszystkich Witam was serdecznie na moim blogu. Jestem Angelika i mam 15 lat, będę tu wstawiała swoje amatorkie opowiadania. Mam nadzieję, ze przypadną wam do gustu